- Strona Główna -
- Historia Szkoły -
- Różności -
- Kronika Szkoły -
- Spotkania po latach -
- Muzeum - Kroniki -
Almanach Absolwentów IV L.O. im. H. Sienkiewicza w Częstochowie

" Aksjomat " - kontynuacja tradycji

Autor: 24 godziny - Dzien. Cz- wski z 14 - 16 luty 1992
Data dodania: 04.09.2005 22:48:51

Dzisiaj o 18.00 w sali koncertowej IV LO im. H. Sienkiewicza w pierwszą rocznicę śmierci Jerzego Królicy, opiekuna szkolnego zespołu muzycznego " Aksjomat " i piętnastolecia istnienia tego zespołu, odbędzie sie koncert muzyczny. O szczegółach opowiada Kuba Cabaj, absolwet liceum, pomysłodawca imprezy.
- Wymyśliłem ten koncert trzy miesiące temu. Od razu skontaktowałem się z byłym gitarzystą, moim przyjacielem - Piotrkiem Glincerem. Wspólnie zaczęliśmy zastanawiać się nad kształtem koncertu i doborem ludzi, z którymi chcielibyśmy to robić. Później nastąpiła seria telefonów. Złożyło się tak szczęśliwie, że wszyscy którzy byli potrzebni mieli wolny czas i chcieli podłączyc się do pomysłu. Impreza nie doszłaby do skutku, gdyby nie pomoc władz szkoły, którym koncepcja koncertu bardzo się spodobała. Po rozmowie z dyrektorem Jaszewskim i wicedyrektorką Alicją Przesłańską umożliwiono nam próby w szkole.
Regularnie próbowaliśmy przez cztery tygodnie. Od momentu, kiedy zaczęły sie ferie i szkoła była pusta, mogliśmy spotykać się nawet codziennie. Jedyny kłopot sprawiał nam sprzęt, który musieliśmy przywozić na próby.
Warto podkreślić, że po skończeniu liceum , drogi większości biorących udział w koncercie rozeszły się . Każdy zajął się swoimi sprawami, swoim graniem. Jednak koncepcja takiej właśnie imprezy, pozwoliła nam jeszcze raz zagrać razem. Nie udało się oczywiście zebrać wszystkich, którzy przewineli się przez " Aksjomat ". Na przykład Rafała Łuszczyka. Wyraził chęć zagrania z nami, nie zgraliśmy sie jednak technicznie. Nas gonił czas, zaczeliśmy próby, nie chcielibyśmy więc, aby Rafał znalazł się tam przypadkowo. Mimo chęci z obu stron, po prostu nie zdążylibyśmy.
Koncert składać się będzie z trzech części. W pierwszej wystąpi aktualny skład zespołu " Aksjomat ', drugą wypełni prezentacja grupy " Four Faces "(związanej z liceum przez dwóch grających w niej muzyków - Roberta Kornę i Janusza Piecucha). W trzeciej części wystąpi zespół absolwentów szkoły w składzie: Piotr Glicner (gitara), Janusz Piecuch (gitara), Rafał Przybyłowicz (bas), Mariusz Walaszczyk (klawisze), Sylwia Niedbał (wokal) i ja za bębnami.
Impreza ma byc ukłonem dla Jerzego Królicy bez niepotrzebnego patosu, bez pompatycznych haseł. Zagramy na niej stare kompozycje, które ćwiczylismy jeszcze z Jurkiem, jak i zupełnie nowe, napisane specjalnie na koncert. Jest to w miarę rzetelnie zrobiona muzyka popowa czyli to, co na pewno spodobałoby się Jurkowi.
O stronę techniczną koncertu również dbamy sami. Przody dostaniemy od WDK, instrumenty i oświetlenie będzie nasze. Zagram najprawdopodobniej na bębnach Bogdana Kieracha.
Trzeba jeszcze wspomnieć o jednej, bardzo ważnej rzeczy - na naszych próbach panowała taka sama jak przed laty atmosfera...
Dawniejszy " Aksjomat " za naszej jeszcze w nim kadencji, to nie było tylko granie na szkolnych akademiach. Pierwsze nagrody na OMPP ' 88 , na Szkolnym Przeglądzie Aktywności Kulturalnej'88, to tylko niektóre z naszych osiągnięć. Na tych wyjazdach przełamywało się wiele barier.
Wszyscy ceniliśmy w Jurku ( tak mówiliśmy o nim między sobą ) to że nauczycielem był w szkole. Na próbach, wyjazdach i koncertach traktował nas po partnersku. Ten mur uczeń - nauczyciel wtedy nie istniał. Niejednokrotnie rozmawialismy ( nieraz do późna w nocy ) o naszych sprawach, nas dotyczących. Nikt nie wstydził sie wtedy przy nim wyjąć papierosa czy napić sie piwa. Jego uwagi nie były wówczas uwagami nauczyciela, a człowieka troszczącego sie o nas.
Jurek nie był nigdy supermuzykiem, ale w to co robił wkładał serce. A to przeciez najważniejsze. Grał z nami z zamiłowania, a nie dla pieniędzy. Grał głównie na gitarze - podczas aranżacji numerów potrafił jednak wziąść do ręki bas czy usiąść za bębnami. Umiał pokazać o co mu chodzi. Bariery techniczne przełamywał zamiłowaniem do muzyki. Wielokrotnie grając z nami na próbach, cierpliwie tłumaczył jak będzie najlepiej. Posługiwał sie przy tym różnymi argumentami - począwszy od łagodnej perswazji, skończywszy na krzyku... Zaangażowanie w to co robił, widać też było na wyjazdach - potrafił na przykład powiedzieć jurorowi jakiegoś konkursu co o nim myśli, jeśli nie zgadzał się z jego opinią. Nie znaczy to jednak, że brak mu było dystansu koniecznego przy pracy o takim charakterze. Zawsze przy tym podkreślał , że sukcesy " Aksjomatu " nie były jego sukcesami, ale naszymi. Może wygląda to jak laurka, ale ten człowiek naprawdę robił na nas wrażenie.
Zawsze będę pamiętał go, jako faceta schowanego na akademiach szkolnych za kolumną, z gitarą na kolanach. Schowanego nie dlatego, że się wstydził, a dlatego, że stawiał na młodych...

*******

Bilety na koncert będa po 10 tys. zł. Dla czytelników FFF przewidziane sa trzy darmowe wejścia dla pierwszych osób, które na bramce podadzą hasło "Aksjomat".

W podtytule jest:
Najlepszy muzyk wśród fizyków i najlepszy fizyk wśród muzyków.


Artur Nowakowski

[Komentarze (0)]
- Redakcja Strony -
- Absolwenci -
- Wyszukiwanie -
- IV L.O. w Internecie -
- Absolwenci innych LO -





Projekt i wykonanie: © 2005 Tomasz 'Skeli' Witaszczyk, all rights reserved.
Modified by X-bot
Hosting stron internetowych